BKS STAL Bielsko-Biała - Start Bogdanowice
BKS STAL Bielsko-Biała - Start Bogdanowice 1:1 (0:1)
Bramki: 0-1 Kaliciak (20 min.), 1-1 Skorupski (71 min.)
Żółte kartki: Zapotoczny, Antczak, Karabin, Boczek
Czerwone kartki:
BKS: Rosół - Baron, Boczek, Gęsikowski (46. Rejmanowski), Mrozek, Zdolski, Antczak, Jurczak (68. Musiał), Wawrzyniak, Witor, Skorupski
Bogdanowice: Bąkowski - Kaliciak, Sławik, Bieniasz, Woniakowski, Janowicz, Krupa (73. Chałek), Zapotoczny (63. Czarnecki), Lalko, Karabin (80. Mikler), Rybak (87. Szymczyszyn)
Nie do końca pomyślny finał miał dla piłkarzy BKS-u ostatni jesienny mecz przed własną publicznością.
Okazało się bowiem, że ligowa tabeli nie oddaje w pełni możliwości ekipy z Bogdanowic. Start, który jesienią prezentuje się nad wyraz dobrze, swoją bardzo dobrą dyspozycję potwierdzał od pierwszych minut. Gospodarze byli nieco zaskoczeni takim stanem rzeczy, ale to właśnie przyjezdni od pierwszych minut konstruowali ciekawe i groźne akacje. I właśnie po jednym z „wypadów” piłkarze z Bogdanowic wywalczyli rzut wolny, który na bramkę zamienił Grzegorz Kaliciak. I dopiero stracona bramka pobudziła nieco bialan, choć optyczna przewaga wciąż należała do gości. Piłkarzom spod Szyndzielni pomogła dopiero ostra reprymenda w szatni. Marek Mandla skutecznie umotywował zespół, który w drugich 45. minutach zdecydowanie podkręcił tempo. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo od początku decydującej odsłony mecz toczył się niemal bez przerwy na połowie rywala bialan. Futboliści BKS-u mogą mówić jednak o pechu. Dwukrotnie bowiem piłkę zmierzającą do bramki wybijali z linii bramkowej zawodnicy Startu. Swoje dołożył także, prezentujący C-klasowy poziom, rozjemca, który przynajmniej w dwóch sytuacjach podjął tyleż kontrowersyjne, co nietrafne decyzje, myląc się przy ocenie spalonego. Mimo to, piłkarze Stali w końcu dopięli swego, a na nieco ponad kwadrans przed zakończeniem spotkania, piłkę do siatki rywali z najbliższej odległości „wepchnął” Michał Skorupski, który wykorzystał płaskie dośrodkowanie z lewej flanki. Strzelony gol dodał skrzydeł miejscowym, którzy powinni cieszyc się z jeszcze jednego gola. Tylko bardzo słaby arbiter tego meczu wie jednak, dlaczego nie uznał bramki Damiana Barona już w doliczonym czasie gry. Obrońca naszego zespołu popisał się efektownym „szczupakiem” jednak według sędziego, przy strzale przewinili inni zawodnicy Stali przyznając gościom rzut wolny.
Zapowiedź
To już ostatnie spotkanie bialan przed własną publicznością w rundzie jesiennej.
Po ubiegłotygodniowej porażce w Pawłowicach Śląskich, podopieczni Marka Mandli powalczą o rehabilitację w starciu z niżej notowanym zespołem z Bogdanowic. Start plasuje się obecnie na 11. pozycji z dorobkiem 16. punktów. Co ciekawe, piłkarze z Bogdanowic większą ilość punktów zdobyli właśnie w starciach wyjazdowych, aż trzykrotnie zwyciężając na boiskach rywali, raz natomiast zdobywając jedno oczko. Statystyka zdaje się więc jasno określić podopiecznych Ryszarda Remienia, jako zespół radzący sobie lepiej w charakterze ekipy przyjezdnej. Bo porażki z liderem z Żabnicy czy zespołem z Rybnika ujmy futbolistom Startu nie przynoszą.
Naszych piłkarzy czeka więc niełatwa przeprawa z "odmienionym" Startem. Śmiało można bowiem pokusić się o takie stwierdzenie, gdy spojrzymy do ligowej tabeli z sezonu poprzedniego. Wówczas ekipa z Bogdanowic uciułała w 28. spotkaniach raptem 19. punktów. Tym razem, już po trzynastu seriach spotkań Start ma na swoim koncie przyzwoitą liczbę 16. "oczek". A to świetny dowód na to, że w obecnych rozgrywkach zespół z Bogdanowic radzi sobie zdecydowanie lepiej. Jak będzie w jutrzejszym starciu pod Szyndzielnią? O tym, przekonamy się po końcowym gwizdku arbitra. Początek spotkania BKS-Start jutro - 11.11.2010r., o godz. 13.00.







